Nawet nie wiem kiedy czas zleciał. Myślałem, że na blogu nie było mnie może 2 miesiące. Widać myliłem się. Chyba powoli zatracam czas. Nie mam go tyle co kiedyś (aczkolwiek już dawniej miałem go bardzo mało). Z jednej strony się cieszę, z drugiej żałuję. Jak zawsze coś za coś.
Z tego, co widzę to jeszcze Ktoś tu zagląda, dlatego postanowiłem zostawić jakiś ślad po wizycie. Myślałem, że Masażysta poszedł w zapomnienie, jednak mysliłem się (a uwierzcie, że chciałem w tym wypadku się mylić).
Mało czasu nie oznacza, że moje życie całkowicie legło w gruzach... Zawsze gdzieś tam po drodze spotykam ludzi, z którymi się widuję częsciej lub prawie wcale. Ostatnio (a nawet wczoraj) zorbiłem sobie szybką wycieczkę po Polsce. Taką oczywiście w wersji mini, ale zawsze coś :-)
Odwiedziłem Kraków, Warszawę i Trójmiasto (no to ostatnie to dla mnie żadna rewelacja bywam tam aż za często, no ale tym razem byłem prywatnie, nie zawodowo). Fajnie było sobie pospacerować po miejscach, z którymi mam miłe wspomnienia. Jeden dzień to jednak zbyt mało aby pozostać w nich choć chwilę dłużej, lub odwiedzić inne! Na tyle udało mi się uciec z pracy i pozornie od niej oderwać aczkowliek co chwilę przeszkadzał mi dzwoniący telefon (dla upewnienia się nie miałem urlopu... uciekłem z pracy na dzień hehe). Kiedy odwale znowu taki numerek, nie wiem. Przyznam, że bardzo mi się spodobało to, co zrobiłem. A przede mną tyle miast, które tak miło wspominam...