RSS
sobota, 23 czerwca 2007
WSPOMNIENIA

Już tak jaoś mam, że ostatnio łapie się na wspomnieniach. Niekiedy czuję się jakbym miał z 75 lat i wspominał stare, dobre czay... dlaczego wpis akurat o tym i akurat tu? Ponieważ wspomnienia te w jakiś sposób dotyczą miejsc i ludzi, którzy z blogiem byli, są związani. Ehh fajnie kiedyś było. Co nie oznacza, że nie może być lepiej, aczkolwiek nostalgia pozostaje.

Tymczasem uciekam na urlop, mam nadzieję, że będę miał więcej czasu nie tylko na wspomnienia :-)

23:52, blogi22
Link Komentarze (1) »
środa, 02 maja 2007
2007

Nawet nie wiem kiedy czas zleciał. Myślałem, że na blogu nie było mnie może 2 miesiące. Widać myliłem się. Chyba powoli zatracam czas. Nie mam go tyle co kiedyś (aczkolwiek już dawniej miałem go bardzo mało). Z jednej strony się cieszę, z drugiej żałuję. Jak zawsze coś za coś.
Z tego, co widzę to jeszcze Ktoś tu zagląda, dlatego postanowiłem zostawić jakiś ślad po wizycie. Myślałem, że Masażysta poszedł w zapomnienie, jednak mysliłem się (a uwierzcie, że chciałem w tym wypadku się mylić).

Mało czasu nie oznacza, że moje życie całkowicie legło w gruzach... Zawsze gdzieś tam po drodze spotykam ludzi, z którymi się widuję częsciej lub prawie wcale. Ostatnio (a nawet wczoraj) zorbiłem sobie szybką wycieczkę po Polsce. Taką oczywiście w wersji mini, ale zawsze coś :-)
Odwiedziłem Kraków, Warszawę i Trójmiasto (no to ostatnie to dla mnie żadna rewelacja bywam tam aż za często, no ale tym razem byłem prywatnie, nie zawodowo). Fajnie było sobie pospacerować po miejscach, z którymi mam miłe wspomnienia. Jeden dzień to jednak zbyt mało aby pozostać w nich choć chwilę dłużej, lub odwiedzić inne! Na tyle udało mi się uciec z pracy i pozornie od niej oderwać aczkowliek co chwilę przeszkadzał mi dzwoniący telefon (dla upewnienia się nie miałem urlopu... uciekłem z pracy na dzień hehe). Kiedy odwale znowu taki numerek, nie wiem. Przyznam, że bardzo mi się spodobało to, co zrobiłem. A przede mną tyle miast, które tak miło wspominam...

23:39, blogi22
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 listopada 2006
69

Wybierałem się, wybierałem i w końcu się wybrałem. Club 69 w Sopocie, za dużo nie pamietam ale było bardzo fajnie :-) Spotkałem sporo starych znajomych z całej Polski. Miałem nawet popularnie zwane "branie". Fakt, że grupy wiekowe, które rzekomo mnie podrywały wcale nie wzbudziły zainteresownia z mojej strony ale zawsze to coś. Nie jest ze mną aż tak tragicznie skoro komuś tam się podobam... Ciesze się, że chociaż w ten wekend mogłem się oderwać od wszystkiego i miło spędzić czas w gronie zwariowanych znajomych. Morze wódki sprzyjało nam do wylania moża łez ale oczywiście od śmiechu. Aż chce się powtarzać takie wypady :D

Dzisiaj natomiast mam dzień EX. Tak sobie określiłem. Z samego rana odezwał się jeden z byłych moich partnerów a przed chwilą wpadłem na kolejnego... Na szczęscie dużo ich nie miałem więc Ci dwaj stanowią juz 70% całej mojej ex populacji :-) Nie wiem w jaki sposób sobie to wyliczyłem, że akurat 70 ale ok haha.

18:58, blogi22
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 listopada 2006
ale tydzień :-)

Już od poniedizłałku postanowiłem coś zmienić, aby zaczynający się tydzień nie był kolejną rutyną. Udało mi się. Odiwedziłem starych znajomych mieszkających w moich okolicach. Miło spędziliśmy czas. We wtroek zdecydowałem się po pół roku na spotkanie z tajemniczym nieznajomym :-) (wiecznie nie miałem czasu). Okazał się sympatycznym facetem, z którym czasami można gdzieś wyskoczyć. Środa to imprezka z koleżankami z pracy, które w czwartek na lekcjach wygladały jakby były z Marsa, a to za sprawą ich koloru skóry hehe. Tak się chwaliły, że mogą sporo wypić i rano czują się świetnie, cóż może miały zły dzień... W czwartek spotkała mnie niespodzianka w autobusie. Żeby było śmieszniej już nie pierwszy raz, bo kiedyś tam miałem podobną. Mianowicie dziewczyna wysiadając dała mi swój numer zapisany na kartce :D Wręczając mi kartkę powiedziała jedynie: cześć, czekam. Haha nawet dobrze, że się pojawiła w moim życiu bo akurat czwartkowy wieczór miałem zrypany i poprawiła mi humor. Oczywiście jeszcze się nie skontaktowałem, bo bardzo nieśmiały jestem. Z drugiej strony to dla mnie kolejna zagadka, bo gdybym jeszcze był jakiś atrakcyjny to rozumiem, a dziewczynie serio niczego nie brakowało.Wczoraj spotkałem się z resztkami paczki, która nie wyjechała jeszcze z Polski :-) A dzisiaj mamy grupowy szturm na trójmiasto. Bedziemy wszędzie gdzie popadnie. Wczoraj ustalając plan naszej wycieczki już nam było wesoło, co dopiero podczas jego realizacji będzie się działo?

10:43, blogi22
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 listopada 2006
Narobili mi nadziei...

W sumie to nawet się ucieszyłem, kiedy na mailu zobaczyłem, że w ten weekend ma się odbyć szkolenie, w którym musze wziąć udział. Jednak zacząłem cieszyć się zbyt wcześnie, bo szkolenie owszem odbyło się ale nie tam gdzie planowano :-( Znowu skończyło się na trójmieście a miała być Warszawa... Szkoda, że tak wyszło bo chętnie bym się spotkał z paroma osobami w Wawce... Żeby było ciekawiej postanowiłem, że wybiore się na własną rękę, ale po wczorajszym szkoleniu wróciłem z gorączką i bólem gardła. tradycyjnie choroba zawodowa - angina :-) na szczęście jej zaczątki i już objawy mi minęły ale antybiotyk pozostał :-( Teraz się zastanawiam, kiedy to znowu będę miał tyle wolnego, żeby się wybrać gdzieś i oderwać :-)

12:57, blogi22
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 listopada 2006
Pamiętam i nie zapomnę

Do dzisiaj kiedy słyszę jedną z piosenek przez moje ciało przelatują ciarki... Minęło kilka ładnych lat kiedy to się poznaliśmy. Mam przed oczami Twój uśmiech, Twoje łzy, zatroskaną twarz i śmiejące się oczy, szkoda tylko, że nie ma Ciebie już ze mna i co gorsza już nigdy nie będzie [*]

Lato było jak ze snu
Chyba tak wygląda cud
Umierałam z miłości do Ciebie


Plaża pełna jasnych barw
Ktoś na molo cicho łkał
W życiu trzeba być wolnym człowiekiem


Czekam i wiem
Że jeszcze kiedyś Cię zobaczę
Ufam i wiem
Że nie utonę w cierpkim winie
Teraz gdy już
Już nie jestem całkiem sama
Łatwiej mi żyć


Ty śpij
Ja będę daleko stąd
Tęsknić do Twoich rąk
Gasić pragnienie płomieniem


Ty śpij
Ja będę daleko stąd
Znosić to całe zło
Wierząc że będziesz znów przy mnie


Ojciec mówił dość tych bzdur
Że nigdy nie przyjedziesz tu
Ludzie kpią
Ze mnie
Przez Ciebie


Lecz wiem
Że miłość jest tak
Wielką siłą
Nauczyłam się jej barw
Odkąd we mnie
Dwa serca biją

13:34, blogi22
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 października 2006
Opuszczają mnie :-(

Wyjechała już cała masa moich znajomych... Dobrzy znajomi, wspaniali koledzy a co gorsze wyjechali też przyjaciele. Czuje się w pewnym stopniu osamotniony. Wczoraj miałem kolejne pożegnanie, tym razem przyjaciółki. Dobrze, że jedna chociaż kilka razy w miesiącu jest dostępna dla mnie i w pewnym sensie na miejscu... Ehh :-(

13:08, blogi22
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 października 2006
FAJNIE... kiedyś było

Dwa dni, właśnie 15 i 16 października bardzo utkiwły w mojej pamięci. To dni, podczas których kilka lat temu postanowiłem zaufać drugiej osobie. Przez dłuższy okres wtedy byłem szczęśliwy, ufałem, tęskniłem, robiłem wszystko by mieć jak najwięcej czasu dla Niego... Często się przyłapywałem, że nie słucham ludzi tylko myśle o tym jak będzie kiedy się spotkamy :-) To piękne uczucie, którego mi brakuje do dziś. Fakt, że kolejny raz się przejechałem, ale podobnie jak przy poprzednim związku wiem, że ta osoba nadal w życiu coś dla mnie znaczy. Nie mam tak jak większość ludzi, z którymi się spotykam. Otóż często słysze jak to ktoś kogoś nienawidzi, że był ślepy itd. Zastanawiające jest to, że po wspólnych np. 2 latach udają żę się nie znają. Rozumiem można mieć do kogoś jakiś uraz, pretensję ale nadal zostajemy ludźmi, w których (co jakiś czas przynajmniej) odzywają się uczucia. Może za bardzo przywiązuje się do ludzi, może z przesadą wypatruje miłości. Nie wiem. Być może. W każdym razie jestem w 100% przekonany, że to co było to dla mnie kolejna lekcja życia. W sumie od tamtej pory próbowałem się przełamać tylko jeden raz i to kilka miesięcy temu. Jednak nie potrafiłem. Dzisiaj rano się zastanawiałem, czy np. w chwili obecnej jestem w stanie być bardziej otwartym na związek. Stwirdziłem, że najparwdopodobniej już tak, ale pozostaje obawa czy znowu coś się nie powtórzy (?)...

13:25, blogi22
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 października 2006
Czas się zakochać...

... od łatwo powiedzieć. Słowa te padły wczoraj, co gorsza w moim kierunku. Gorsza z tego względu, że powiedziała mi to osoba, która w zeszłym roku trochę się starała o to żeby nam coś wyszło. Pamiętam te całodobowo wysyłane sms-y, pamiętam te spojrzenia i podteksty. Mowa o Lucynce. Po tych słowach poczułem się dziwnie przyznam. W pewnym stopniu odczuwałem zagrożenie i lęk, z drugiej jednak strony zastanawiałem się nad tym czy po nie widać, że potrzebuje Kogoś. Myśl ta nie dawła mi spokoju. Przyszedł wolny czas i wtedy to porwałem Luci do restauracji na obiad. Serwowali kuchnie wietnamska, więc już sama atmosfera rozładowała sytuacje... Ja jak to ja walnąłem pytanie o co chodzi :-) Odzyskałem odpowiedz, że jestem fajnym facetem i zwyczajnie troszczy sie o mnie. Zapytałem wtedy czy ma faceta. Odpowiedziała, że tak. Kamień z serca mi spadł. Obiad najwyraźniej tak wpłynął na ów adoratorkę, że zaczęła przedstawiać mi cała sytuację, wyjaśniając wszystko od początku. A początek był z 3 lata temu :-) Ucieszyłem się, iż możemy sobie podyskutować o tym i o tamtym. Jednak słowa, które padły na końcu rozmowy trochę wprowadziły mnie w zakłopotanie. Powiedziała, że nigdy mnie nie zapomni i nie zapomni jak mnie poznała (powiedziała to z dziwnym uśmiechem na twarzy, a ja już wiem o co Jej chodziło).
Poza tym zaczyna mi brakować chwil wytchnienia, jednak przyłapałem się na tym, że jak mam siedzieć w domu to wolę już coś porobić. Pewnie jakbym miał znajdować więcej czasu wolnego to i bym znajdował, ale w obecnej sytuacji chyba wolę go za dużo nie mieć :-) Ale może wezme sobie słowa, które są tytułem mojego wpisu, do serca?

20:41, blogi22
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 października 2006
:D

No i weekend minął. Przyznam, że nie spodziewałem się, iż będę mógł się w tym czasie tak zrelaksować. Odwiedzili mnie wczoraj znajomi, którzy popowracali z zagranicy. Długie rozmowy, kolacja w romantycznym nastroju... wszystko jakoś fajnie się złożyło bo akurat miałem tydzień na gotowanie. Co mnie bardzo cieszy nawet domagali się czegoś na wynos to pewnie samokowało :P Za kilka godzin znowu zacznie się bieganina i czas nerwów. Mam nadzieję, że i ten tydzień jak poprzedni w miare szybko mi minie i będę mógł trochę odpocząć. Na szczęście przyszły weekend zapowiada mi się luźniejszy co już pozytywnie wpływa na zbliżający się tydzień. Jutro też mam spotkanie z kumplem, z którym niekgdyś byłem bardzo zżyty, ale wiadomo kiedy znalzła się osoba bliska Jego sercu nasz kontakt nieco się pogorszył. Na szczęście tlko w tym kontekście, że rzadziej się widujemy, reszta pozostała bez zmian. Ciesze się na to spotkanie, bo obaj zawsze pozytywnie na siebie wpływaliśmy. Skzoda tylko, że czas nas ogranicza ale co tam, nie ma tego złego...

21:14, blogi22
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16